
Współpraca polskiej i ukraińskiej cyberpolicji zakończyła się zatrzymaniem głównych podejrzanych (pracowników, menadżerów i osobę kierującą strukturą przestępczą). Straty szacowane są na wiele milionów złotych. W pierwszej fazie przejęto „call center” organizacji, a następnie po zabezpieczeniu dowodów, w kolejnej fazie zatrzymano sześć podejrzanych osób, w tym lidera grupy, który w zatrzymany w luksusowym apartamencie, posiadał 600 tysięcy dolarów (USD) w gotówce. Przestępcy podszywali się pod numery telefonów, wykorzystywali fałszywe platformy inwestycyjne oraz korzystali z narzędzi do zdalnego dostępu.
Zarząd w Łodzi CBZC oraz Departament Cyberpolicji Narodowej Policji Ukrainy ostrzegają, że to dopiero początek kolejnych akcji.
PAMIĘTAJ: Oszuści nadal wykorzystują fałszywe platformy inwestycyjne, aby zwabić potencjalnych inwestorów obietnicą szybkich i wysokich zysków. W swoich działaniach posługują się wizerunkami znanych osób oraz logotypami renomowanych firm, aby wzbudzić zaufanie. Fałszywe reklamy pojawiają się w Internecie, a kontakt ze sprawcami następuje po wypełnieniu formularzy na stronach internetowych. Oszuści dzwonią do swoich ofiar, często korzystając z popularnych komunikatorów, namawiając do inwestycji w akcje lub kryptowaluty.
Zachowaj ostrożność! Oferta gwarantująca szybki i pewny zysk może być próbą oszustwa. Nie ufaj nieznanym platformom inwestycyjnym i zawsze weryfikuj źródła przed podjęciem decyzji finansowych.

3 komentarze do
4 kwietnia, 2026 o godzinie 23:34
I do not even understand how I ended up here, but I assumed this publish used to be great
11 maja, 2026 o godzinie 02:55
Samo to, że lider grupy został zatrzymany w apartamencie z 600 tysiącami dolarów w gotówce, pokazuje, jak wielkie pieniądze krążą w tych operacjach. Szkoda, że ofiary często orientują się dopiero po fakcie, gdy kontakt się urywa – weryfikacja platformy przed wpłatą to podstawa.
18 lipca, 2026 o godzinie 00:27
Dobrze, że takie akcje kończą się zatrzymaniami, ale mam wrażenie, że to niestety tylko wierzchołek góry lodowej. Coraz częściej oszuści nie bazują już na prymitywnych wiadomościach z błędami językowymi, tylko przygotowują bardzo wiarygodne strony, reklamy i prowadzą rozmowy w sposób przypominający profesjonalne biura obsługi klienta. Wiele osób daje się nabrać nie dlatego, że są nieostrożne, ale dlatego, że przestępcy wykorzystują psychologię, presję czasu i zaufanie do znanych marek czy osób publicznych.
Moim zdaniem warto pamiętać o jednej zasadzie – jeśli ktoś obiecuje szybki, pewny zysk i jednocześnie zachęca do zainstalowania programu do zdalnego dostępu lub wykonania przelewu „na początek”, powinna od razu zapalić się czerwona lampka. Żadna legalna instytucja finansowa nie wymaga takich działań od klienta.
Cieszy również fakt współpracy polskich i ukraińskich służb, bo tego typu grupy działają międzynarodowo i bez wymiany informacji ich rozbijanie byłoby znacznie trudniejsze. Oby takich wspólnych operacji było więcej, ale równie ważna jest edukacja użytkowników – świadomość zagrożeń nadal pozostaje najskuteczniejszą formą obrony przed podobnymi oszustwami.